2012
2011
2010
grudzieńlistopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
2008
2007
Wolny tydzień
31.08.2010Jak to jest, że jak się człowiek wybiera na JEDEN tydzień gdzieś to nagle jest milion spraw do załatwienia w ogóle z tym wyjazdem nie związanych?
Magia. Czarna.
Nie i już
12.08.2010Zdarza się sytuacja, gdy trzeba coś zrobić, zrobić, zmienić np. dane Klienta, trzeba to zrobić szybko, wszyscy na urlopach, a stary kanał komunikacyjny (np. znany mi adres e-mail) upadł.
I ktoś w tej sprawie telefonuje. Proszę zmienić to i owo. A ja wówczas pytam, a kim Pan jest? I słyszę odpowiedź, że kimś. A ja odpowiadam, że niestety nie znam, zapewne jest Pan przedstawicielem mojego Klienta, ma wszelkie plenipotencje, ale ja tego nie wiem. Nie zmienię danych. Nie wykonam zlecenia. Potrzebuję autoryzacji.
Każdy może do mnie zadzwonić i przedstawić się jak chce, zażyczyć sobie czegokolwiek. A moi Klienci pokładają we mnie zaufanie. Także w takiej kwestii bym nie narażał ich na problemy wynikające z nieautoryzowanych zleceń.
A więc nie pomogę. Wymagam autoryzacji. Bankomat wymaga PINu, na poczcie chcą dowodu osobistego - z tych samych powodów, żeby mieć pewność, że wykonuje się wolę Klienta, a nie kogoś.
I zazwyczaj słyszę wówczas, że "przecież ja jestem dyrektorem, asystentem, kierownikiem, stróżem, prezydentem i w ogóle jestem ktoś".
Winszuję, ale nie szkodzi.
Nie i już. W Pana interesie proszę Pana. Wymagam autoryzacji.


