Wolny tydzień
31.08.2010Jak to jest, że jak się człowiek wybiera na JEDEN tydzień gdzieś to nagle jest milion spraw do załatwienia w ogóle z tym wyjazdem nie związanych?
Magia. Czarna.
Nie i już
12.08.2010Zdarza się sytuacja, gdy trzeba coś zrobić, zrobić, zmienić np. dane Klienta, trzeba to zrobić szybko, wszyscy na urlopach, a stary kanał komunikacyjny (np. znany mi adres e-mail) upadł.
I ktoś w tej sprawie telefonuje. Proszę zmienić to i owo. A ja wówczas pytam, a kim Pan jest? I słyszę odpowiedź, że kimś. A ja odpowiadam, że niestety nie znam, zapewne jest Pan przedstawicielem mojego Klienta, ma wszelkie plenipotencje, ale ja tego nie wiem. Nie zmienię danych. Nie wykonam zlecenia. Potrzebuję autoryzacji.
Każdy może do mnie zadzwonić i przedstawić się jak chce, zażyczyć sobie czegokolwiek. A moi Klienci pokładają we mnie zaufanie. Także w takiej kwestii bym nie narażał ich na problemy wynikające z nieautoryzowanych zleceń.
A więc nie pomogę. Wymagam autoryzacji. Bankomat wymaga PINu, na poczcie chcą dowodu osobistego - z tych samych powodów, żeby mieć pewność, że wykonuje się wolę Klienta, a nie kogoś.
I zazwyczaj słyszę wówczas, że "przecież ja jestem dyrektorem, asystentem, kierownikiem, stróżem, prezydentem i w ogóle jestem ktoś".
Winszuję, ale nie szkodzi.
Nie i już. W Pana interesie proszę Pana. Wymagam autoryzacji.


