Tworzymy dobre strony internetowe

Nie ma nas

30.07.2008
Nie ma nas, wypoczywamy, ale jak widać pracoholizm święci tryumfy ... Oczywiście dyżurny administrator stale dyżuruje.


 



Rzecz przykra

19.07.2008
Musiałem zrobić rzecz przykrą. W ciągu niemal jedenastoletniej historii firmy nigdy nie musiałem zrobić nic takiego, ale teraz musiałem.

Zrobiliśmy dla klienta CMS, dla agencji reklamowej. Ponieważ klient nie wiedział czego chce przeprowadziliśmy kompletną analizę sytuacji i potrzeb i opracowaliśmy dokument na temat tego, co w naszym odczuciu jest potrzebne.

Dokument został zaakceptowany. Na jego podstawie powstała oferta z detalicznie określonym zakresem prac. Została zaakceptowana. Rozpoczęliśmy prace mimo, że klient nie wywiązał się z obowiązku dostarczenia wszelkich materiałów. Chcieliśmy pójść na rękę. Sprawa była bardzo pilna z uwagi na targi.

Prace wykonaliśmy przed terminem, mimo braków w materiałach i utrudnionego kontaktu z klientem.

Po wykonaniu wszystkich niemal prac klient zmienił zdanie. Funkcjonalność CMS miała być dużo bardziej rozbudowana, częściowo po prostu inna co w sumie niemal podwajało zakres prac. I tonem pretensji oświadczył, że przecież to my się na tym znamy i powinniśmy to przewidzieć. I od razu mu zaproponować takie właśnie rozwiązania.

I byłaby w tym słuszność, gdyby nie fakt, że proponowałem właśnie takie opcje, niemal identyczne, poza tym pokazywałem jak będzie działać to co zamówił, na działającym on-line przykładzie.

Dowiedziałem się przy okazji, że to standard w branży, że to normalne, że się poprawia, że są "korekty". Rzecz w tym, że poważne zmiany gotowego już narzędzia na prawdę trudno nazwać korektą, a pracowałem z wieloma agencjami reklamowymi i wiem, że takie traktowanie ludzi i ich pracy to nie jest standard.

Ale, że znajomy znajomego, a mnie zależało na szybkim zakończeniu prac - wprowadziliśmy zmiany, de facto wykonując od nowa większą część aplikacji.

I klient zniknął naobiecywawszy uprzednio rychłe uregulowanie należności. Przyjął fakturę i przepadł. Nie odpowiadał na listy, nie odpowiadał na telefony, a nie uprzedzał, że np. z okazji lata wyjeżdża na miesiąc na urlop. Poza tym kwestię faktury sam poruszył.

Po miesiącu wyłączyłem stronę i usunąłem z niej gotowego CMS-a. Klient znalazł się natychmiast. Otrzymałem przelew i długi komentarz na temat standardów pracy.

Nie będziemy więcej pracować dla tej firmy. Jeśli ktoś nie chce się wpakować w trudności i chce wiedzieć co to za agencja, proszę o kontakt. Ostrzegę.


 



Nowy projekt dla GREENPEACE

16.07.2008
Kończymy nowy projekt dla GREENPEACE. Każdy kto przekaże dotację w związku z nowym programem GREENPEACE na temat zanieczyszczeń Wisły dostanie własną łódeczkę (na stronie WWW GREENPEACE).

Łódeczki są malowane ręczne i skanowane. Dzięki temu strona zyskała niepowtarzalny klimat.

Projekt ruszy lada dzień.


 



Wakacje ...

07.07.2008
Lato, urlopy, wakacje. Wszystko dzieje się jakoś wolniej.


 





Wdrożenia BIPAudyt stron WWWBlog Twórcy.pl