2012
2011
2010
2009
2008
grudzieńlistopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
Pozytywnie
23.12.2008Żeby nie było, że wszystkie wpisy są czarne teraz pozytywnie - święta idą, jutro wigilia, a więc najlepsze życzenia, każdy wie czego potrzebuje, a jak nie wie, to żeby wiedział. I niech choć jedno z marzeń zostanie niespełnione, ale jakieś takie mniej ważne, marzenia są po to, żeby się spełniały, a więc spełnienia marzeń i zdrowia.
Wesołych Świąt!
Problemy ze świętami - empik.com
18.12.2008Kupiłem kilka drobiazgów na empik.com. Pomyślałem sobie, że mi dowiozą do domu, zaoszczędzę czas i zdrowie i nie będę się włóczył po centrach handlowych. No i to był błąd.
Po kilku dniach o 22.08 system empik.com wysłał mi list e-mail z informacją, że jednej pozycji nie ma i mam sobie wybrać czy rezygnuję, czy mają podzielić i brakujące dosłać później, czy maja podzielić a brakującego w ogóle nie wysyłać. Słusznie.
Ale ...
O 0.28 ich system wysłał kolejny list, że skoro sobie nie wybrałem to oni wybiorą i zrobią jak uważają.
Trzeba było nie spać, tylko przez te kilka dni od zamówienia wgapiać się w ekran monitora i sprawdzać pocztę co pół godziny. Śmierć frajerom.
Jakby tego było mało na stroni empik.com (po zalogowaniu) widnieje komunikat, że postąpili zgodnie moja decyzją i ...
No to napisałem list do biura obsługi klienta (bo o dodzwonieniu się nie ma mowy), że ja jednak poproszę żeby zrobili tak jak ja chcę, a nie tak jak ich komputer wymyślił i że bardzo przepraszam, ale spałem.
Po przeszło czterech godzinach dostałem e-mail, że skoro wybrałem sobie ... to oni zrobią tak jak sobie wybrałem.
Wesołych Świąt. Pewnie empik.com nawet nie zauważy, że więcej u nich kupował nie będę.
Znowu ostrzegam
04.12.2008No taką w sobie czuje misje, ostrzegam.
Otóż celem odbycia potkania szkoleniowego, w gronie mocno kameralnym, a więc bez potrzeby angażowania ogromnych sal i rzutników, zarezerwowałem salę w restauracji, salkę właściwie, osobną, na uboczu, blisko centrum. Zarezerwowałem w minionym tygodniu, a więc niemal na dwa tygodnie przed terminem.
Trzykrotnie wszystko było uzgadniane, raz tam byłem osobiście, dwa razy przez telefon. Jest dobrze.
Wczoraj wieczorem, a więc na dwa (trzy? dwa) dni przed terminem dzwoni do mnie pani z restauracji z informacja, że muszę dopłacić do umówionej kwoty 500 zł, czy podtrzymuję rezerwację.
Nie podtrzymałem. Nie wiem na co liczył właściciel, że nie mogąc już nic zmienić zgodzę się na ten rozbój, czy może miał "lepszą" rezerwację.
Nie wiem, wiem natomiast na pewno, że nie robi się takich rzeczy, że to jest zwyczajnie nieetyczne. Jak ktoś zainteresowany nazwą restauracji, prosze o kontakt, przestrzegę z detalami.


